Podgląd w kliencie pocztowym

Podgląd obok edytora rysuje Twój podpis na symulowanej powierzchni klienta pocztowego: Twój HTML, bez zmian, na tle strony tego klienta, jego domyślną czcionką i z tą jedną zmianą kolorów, którą ten klient wprowadza w trybie ciemnym. To przybliżenie, a nie silnik renderujący samego klienta.

Aplikacja mówi to sama, pod ikoną informacji na końcu rzędu klientów ("Co ten podgląd pokazuje, a czego nie"):

Przybliżenie: HTML podpisu jest bez zmian, zmienia się tylko tło i sposób, w jaki ten klient przemalowuje kolory w trybie ciemnym. To nie render silnikiem klienta.

Symulacji używaj do wczesnego wyłapywania błędów kolorów i układu. Po odpowiedź, która się liczy, sięgaj po Ustaw mi testowy podpis i własną skrzynkę.

Co zmienia profil klienta

Profil zmienia cztery rzeczy wokół Twojego podpisu i nic w jego środku:

  • tło strony pod wiadomością,
  • domyślny kolor tekstu,
  • domyślny kolor linków,
  • domyślną czcionkę klienta i jej rozmiar.

Wszystko, co Twój szablon ustawia jawnie - czcionki, kolory, szerokości tabel, rozmiary obrazków - przechodzi nietknięte. Dlatego właśnie domyślna czcionka ma znaczenie: podpis, który nie ustawia font-family, dziedziczy domyślną czcionkę klienta odbiorcy, a każdy profil pokazuje, która by to była.

Profile przełączasz przyciskami-pigułkami nad ramką ("Symulowany klient pocztowy"), a obok nich siedzi przełącznik Jasny / Ciemny. Podgląd otwiera się na Gmail (web) w trybie Jasny - na powierzchni pokazującej podpis dokładnie tak, jak go napisano - i zapamiętuje wybrany klient oraz tryb na Twoją następną wizytę. Ramka działa w piaskownicy: nie uruchamiają się w niej żadne skrypty, a linki z podpisu otwierają się w nowej karcie.

Pięć profili klientów

ProfilCo symulujePo co jest
Gmail (web)Gmail w przeglądarce: biała strona, Arial, tylko tryb jasnyWidok "jak napisano" i profil, na którym otwiera się podgląd
Gmail (app)Gmail w telefonie: Roboto, pełna inwersja w trybie ciemnymNajpowszechniejszy klient z pełną inwersją
Outlook (classic, Windows)Silnik renderujący Worda: stos Aptos/Calibri w 11 pt, plus reguły geometrii i wymuszona inwersja w trybie ciemnymJedyny profil, który przybliża także inny silnik układu
Outlook.comOutlook w przeglądarce: Segoe UI i tryb ciemny zachowujący kolory ustawione przez Ciebie jawniePrzypadek częściowej inwersji, w którym zmieniają się tylko niektóre kolory
Apple MailApple Mail na macOS i iOS: czcionka systemowa, pełna inwersja w trybie ciemnymDrugi klient z pełną inwersją, o innych wartościach domyślnych

Cztery z pięciu profili oferują tryb jasny i ciemny, więc kombinacji klienta i trybu jest w sumie dziewięć. Nazwy marek celowo zostają nieprzetłumaczone w każdej wersji językowej aplikacji.

Jasny i ciemny

Każdy profil stosuje tę jedną transformację kolorów, którą dany klient faktycznie wykonuje w trybie ciemnym - a te pięć transformacji nie jest takich samych.

ProfilTryb ciemny
Gmail (web)Niedostępny. Interfejs Gmaila w przeglądarce przyciemnia się wokół wiadomości, nigdy samej wiadomości.
Gmail (app)Pełna inwersja, chyba że podpis maluje własne tło.
Apple MailPełna inwersja, chyba że podpis maluje własne tło.
Outlook (classic, Windows)Inwertuje zawsze, nawet podpis z własnym tłem, bo Word i tak przemalowuje.
Outlook.comCzęściowa: ciemna powierzchnia z jaśniejszym domyślnym tekstem i linkami, przy czym kolory ustawione w podpisie jawnie zostają nietknięte.

Połowa Ciemny przełącznika jest wyłączona dla Gmail (web), a powód widnieje na samej kontrolce: "Gmail (web) przyciemnia własny interfejs, ale nigdy kolorów wewnątrz wiadomości."

Podpisy z własnym tłem

Jeśli Twój podpis maluje własne, nieprzezroczyste tło, profile inwertujące nie ruszają jego kolorów - i podgląd to mówi: "Ten podpis ma własne tło, więc klient inwertujący nie rusza jego kolorów." Prawdziwy klient z automatyczną inwersją zostawia taką treść w spokoju, więc symulacja robi tak samo.

Biel, transparent i w pełni przezroczyste wartości rgba() nie liczą się tu jako tło. Outlook (classic, Windows) jest wyjątkiem: inwertuje mimo wszystko, dlatego ciemne maile marketingowe wychodzą tam jasne.

Dobieranie kolorów, które przetrwają oba tryby

Zostaw linie kontaktowe bez jawnego koloru i pozwól im dziedziczyć. Klient z wymuszonym trybem ciemnym rozjaśnia dziedziczony tekst, więc linie zostają czytelne; ciemna szarość zaszyta w każdej linii wygląda dobrze na bieli i niemal znika na ciemnej powierzchni Outlook.com, gdzie jawne kolory zostają takie, jakie są. Podgląd nazywa i ten przypadek: "Outlook.com zostawia kolory ustawione jawnie przez autora i rozjaśnia tylko tekst bez własnego koloru - zaszyty ciemny kolor zostaje tu ciemny."

Wbudowane startery są napisane właśnie tak: imię i nazwisko oraz stanowisko niosą kolor, linie kontaktowe żadnego, a linki używają szarości z wystarczającym kontrastem i na białej stronie, i na ciemnej powierzchni.

Outlook (classic, Windows) renderuje Wordem

Klasyczny Outlook na Windowsie nie używa silnika przeglądarki - rysuje pocztę Wordem, a ten profil przybliża tę geometrię zarówno w trybie jasnym, jak i ciemnym. W tym profilu:

  • zaokrąglone rogi znikają, więc okrągłe zdjęcie pokazuje się jako kwadrat,
  • display działa wyłącznie jako display:none, więc span ostylowany na blok przestaje się tak zachowywać,
  • marginesy na <span> są odrzucane,
  • padding przeżywa tylko wewnątrz komórek tabeli (td i th),
  • white-space, float, box-shadow, text-shadow, opacity, transform oraz obrazki tła są ignorowane,
  • max-width dotyczy wyłącznie tabel.

Dlatego wbudowane startery budują każdą linię jako <div> z jawnymi marginesami, odstępy realizują paddingiem na komórkach tabeli, a rozmiary obrazków ustawiają atrybutami width i height zamiast CSS-em.

Jedna rzecz do zapamiętania, zanim przełączysz karty: otwarcie HTML-a dostrojonego pod Outlooka w edytorze wizualnym i zapisanie go serializuje znaczniki od nowa i gubi część tego, co daje parytet z klasycznym Outlookiem - marginesy bloków, jawne wysokości linii i padding komórek. Jeśli potrzebujesz tego parytetu, edytuj szablon dalej na karcie HTML.

Czego symulacja nie odtwarza

Symulacja kończy się na powierzchni. Czego nie robi:

  • nie uruchamia własnego silnika renderującego klienta - nic, co widzisz, nie jest prawdziwym wynikiem Gmaila ani Outlooka;
  • nie odtwarza auto-layoutu tabel klasycznego Outlooka ani skalowania 120 DPI, które on stosuje;
  • nie twierdzi, że kolory producentów są dokładne - powierzchnie to reprezentatywne przybliżenia, bo żaden producent nie publikuje prawdziwych wartości;
  • nie pokazuje, co Gmail zapisze po zapisaniu podpisu. Gmail uruchamia własny sanitizer na swoich serwerach, więc podpis może zostać okrojony już po udanym zapisie - zobacz Kiedy Gmail okraja Twój podpis.

Renderuj jako

Pole Renderuj jako: renderuje szablon na podstawie rekordu Google Directory prawdziwej osoby, więc sprawdzisz przypadki, których nie ma w Twoim własnym rekordzie: długie stanowisko, brakujący numer telefonu, pusty dział.

  • Zostaw pole puste, a podgląd wyrenderuje się na podstawie Twojego rekordu Directory.
  • Wpisz dwa znaki lub więcej, a pojawią się podpowiedzi z katalogu Twojego Workspace, każda z nazwiskiem, adresem i zdjęciem z Directory. Maksymalnie dziesięć trafień, z pominięciem użytkowników zawieszonych.
  • Pole przyjmuje też dowolny tekst, więc możesz wpisać każdy adres - alias albo kogoś, kogo wyszukiwarka nie zwraca. Podgląd przeładowuje się, gdy tylko wpisane dane są kompletnym adresem. Gdy nic nie pasuje: "Brak pasujących osób. Możesz też wpisać dowolny adres."
  • Wyczyść i renderuj jako ja przywraca renderowanie na Ciebie.

Renderowanie jako ktoś inny wymaga poziomu dostępu Designer, Editor lub Admin. Użytkownicy self-service dostają ten sam podgląd, przypięty do własnego rekordu. Zobacz Zarządzanie dostępem.

Linia bezpośrednio pod podglądem zawsze nazywa użyty rekord: "Wyrenderowano na podstawie danych Directory dla {email}."

Wartości rozwiązują się dokładnie tak, jak przy prawdziwym zastosowaniu: rekord Google Directory, a na nim wartości per użytkownik zapisane na karcie Dane. Pełna lista pól i tego, skąd każde pochodzi, jest w Zmiennych szablonów. Jeśli szablon używa {{banner}} albo {{logo}}, druga linia pod podglądem przypomina, że te tokeny renderują się z obrazkami wybranymi dla tego szablonu - zobacz Banery i logo.

Gdy celu nie da się wyrenderować, komunikat jest konkretny:

KomunikatCo się stało
"Nie znaleziono użytkownika Workspace dla {email}. Sprawdź adres i spróbuj ponownie."Tego adresu nie ma w Twoim Google Directory.
"Ten adres e-mail lub domena są nieprawidłowe. Sprawdź je i spróbuj ponownie."Adres albo jego domena są źle sformułowane.
"Zbyt wiele odświeżeń podglądu. Wstrzymuję na chwilę, podgląd odświeży się sam."Zbyt wiele odświeżeń w krótkim czasie. Podgląd wraca sam z siebie.
"Dokończ konfigurację delegacji domenowej (DWD), aby zobaczyć podgląd podpisów."Podgląd czyta katalog, więc potrzebuje zweryfikowanej delegacji. Zobacz Domain-Wide Delegation.

Jedyne w 100 procentach wierne sprawdzenie

Twoja własna skrzynka to jedyne wierne sprawdzenie. Kliknij Ustaw mi testowy podpis w edytorze: SignatureCat renderuje szablon na podstawie Twojego rekordu Directory i zapisuje go jako Twój własny podpis Gmail, więc nikogo innego to nie dotyka. Potem otwórz Gmaila i obejrzyj wynik.

To sprawdzenie odpowiada na inne pytanie niż podgląd. Podgląd pokazuje, jak klient narysowałby Twój HTML; skrzynka pokazuje, co Gmail faktycznie zapisał, a Gmail przepisuje podpisy na własnych serwerach w trakcie zapisu. Jeśli wynik wygląda na ucięty, przeczytaj Kiedy Gmail okraja Twój podpis.

Gdzie pojawia się podgląd

Symulacja klienta jest w dwóch miejscach, w których powstają podpisy:

  • Edytor szablonu na stronie Podpisy, dla poziomów Designer, Editor i Admin - z pigułkami klientów, przełącznikiem trybu jasnego i ciemnego, polem Renderuj jako i przyciskiem Ustaw mi testowy podpis. Zobacz Szablony.
  • Mój podpis, dla użytkowników self-service - te same pigułki i ten sam przełącznik, zawsze renderowane na podstawie rekordu zalogowanego użytkownika ("Wyrenderowano na podstawie Twoich danych Directory."). Nie ma tam przycisku testowego zastosowania, więc zastrzeżenie wskazuje drugą drogę do pewności: "Pełną wierność zobaczysz, gdy zapiszesz i sprawdzisz podpis w swojej skrzynce." Zobacz Podpisy self-service.